Dom przed chwilą wspomniany w ciemnych lasach tonie,
daleko poza miastem kościółek nieduży
i figura Najświętszej Panny i Jezusa dłonie
jak dwa światła, co spadły grzesznikom w podróży
(...)
W korytarzach stąpanie. W stojące zegary
skrył się czas - zwierz cierpliwy, mrukliwy i stary

W kaplicy czeka Jezus z bardzo jasną głową,
klęcząc, przypomnij sobie każde matki słowo,
katechizm, prawdy wiary, piękne lata młode -

Gdy chmury, skrzydeł pełne, wiatru letni taniec
z czarnych ptaków układa nad domem różaniec -
porzuć szybko swych grzechów niedorzeczne trudy,
swój zamek na księżycu, miłości i złudy
Wróć szybko do swej celi. Anioł pookrywa
skrupułów bezsennych, jak nagich w pokrzywach
Szczęściem jest - własnym światłem więcej już nie świecić,
tylko Boga pokochać. Światłem Boga płonąć -

I na koniec z radości, nie mówiąc nikomu -
własną duszę odnaleźć właśnie w leśnym domu

                                                            ks. Jan Twardowski